Menu Content/Inhalt
Start arrow AKTUALNOŚCI arrow Konstancin. Projekt umowy dzierżawy
Piątek, 21 Listopada 2008 roku.

Imieniny obchodzą:
Albert, Alberta, Albertyna,
Janusz, Konrad, Konrada,
Maria, Piotr, Regina, Rena,
Rufus, Twardosław, Wiesław

Do końca roku zostało 41 dni.

Zobacz też:


Pogotowie
Google
Web PIASECZNO
Konstancin. Projekt umowy dzierżawy Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
Redaktor: Administrator   
10.08.2006.

Konstancin. Projekt umowy dzierżawy - Bez happy endu

Od kwietnia gmina negocjuje warunki dzierżawy oczyszczalni ścieków w Oborach. W ubiegły poniedziałek radni podjęli stosowną uchwałę w tej sprawie.

Marek Kwasowiec kupił upadającą spółkę, a wraz z nią grunty w Oborach, na których znajdują się ujęcia wody i oczyszczalnia ścieków. Oczyszczalnia nie spełnia jednak wymaganych norm i żeby nie płacić kar, trzeba ją natychmiast modernizować. Przedsiębiorca groził mieszkańcom odcięciem wody i kanalizacji. Zaproponował władzom Konstancina, by odkupiły grunt wraz z oczyszczalnią za 350 tys. zł. Gmina nie przystała na te warunki, ale była gotowa wziąć teren w nieodpłatną dzierżawę. Ostatecznie, w drodze negocjacji ustalono, że strony zawrą umowę na jeden rok, a gmina zapłaci za dzierżawę  4,2 tys. zł miesięcznie.

Mieszkańcy Obór odetchnęli z ulgą. Gmina planowała przejąć obsługę wodociągów i kanalizacji od 1 sierpnia. W poniedziałek 24 lipca radni gminy, zapoznając się z warunkami umowy, mieli wyrazić zgodę na tę dzierżawę. Tymczasem do momentu rozpoczęcia obrad gmina nie uzyskała akceptacji warunków umowy od Marka Kwasowca. Prawnik gminy Krzysztof Seroczyński zaproponował więc poprawkę do uchwały, która dawałaby burmistrzowi możliwość naniesienia zmian w umowie dzierżawy bez dodatkowej akceptacji radnych. Do tekstu „wykonanie uchwały powierza się burmistrzowi” miało zostać dodane „z zastrzeżeniem wprowadzenia do projektu umowy dzierżawy odpowiednich zmian”.

Danuta Kaliszuk była oburzona. - Chyba pan żartuje. Zastanawiamy się tu nad każdym przecinkiem, a pan chce żebyśmy dali furtkę na możliwość naniesienia „odpowiednich zmian”. Ta poprawka może całkowicie zmienić treść tej umowy – irytowała się.
Radnej nie spodobało się też nierówne traktowanie obu stron w warunkach umowy, zwłaszcza w zakresie rozwiązania umowy: gmina może rozwiązać umowę w ciągu dwóch tygodni, wydzierżawiający - trzech miesięcy.
- Zgodnie z zapisami tej umowy, możemy płacić wydzierżawiającemu tylko przez pół roku, a korzystać przez cały – wyjaśniała Kaliszuk. – Najpierw nie zapłacimy czynszu przez dwa miesiące, wtedy wydzierżawiający zobowiązany jest dać nam dwa tygodnie na rozwiązanie umowy  i dodatkowo trzy miesiące na zapłatę zaległego czynszu, no i mamy koniec roku – stwierdziła. – To wykracza poza kodeks cywilny – dodała.
Propozycja mecenasa Seroczyńskiego nie spodobała się wielu radnym. Andrzej Kafara, który dzień wcześniej był na spotkaniu mieszkańców Obór z Markiem Kwasowcem stwierdził, że podpisanie umowy w takim czy innym brzmieniu może w ogóle okazać się niezwykle trudne.
- Kwasowiec szantażuje ludzi, bo chce ściągnąć zadłużenia jeszcze poprzedniej spółki Kewin. Odcina odpływ kanalizacji do oczyszczalni. Niewiele brakowało, żeby został zalany piec centralnego ogrzewania w piwnicy jednego z budynków. Koszty naprawy byłyby bardzo wysokie - powiedział. – Rozmawiałem z nim wczoraj na ten temat. Stwierdził, że uchwałę możemy przyjąć, a umowa może nie zostać podpisana – dodał.
Ostatecznie radni przyjęli uchwałę, która nie daje możliwości naniesienia żadnych zmian w umowie dzierżawy. Jeżeli Marek Kwasowiec nie zgodzi się na warunki w niej zawarte i naniesie poprawki, radni przedyskutują je na nadzwyczajnej sesji.

Monika Zacharkiewicz

Zmieniony ( 24.05.2007. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »