|
Równiejsi wobec prawa Trwają prace przy budowie wielorodzinnego domu przy Żeromskiego, mimo unieważnienia decyzji starosty przez wojewodę mazowieckiego. Starosta wydał pozwolenie na budowę budynku wielorodzinnego na działce o pow. ok. 1 tys. m kw. przy ulicy Żeromskiego. Wojewoda mazowiecki - wskutek protestów okolicznych mieszkańców - najpierw unieważnił tę decyzję, uznając iż została podjęta z rażącym naruszeniem prawa, wynikającym nie z błędów w wykładni prawa, ale przekroczenia prawa w sposób jawny i niedwuznaczny, następnie wstrzymał wykonanie tej decyzji - mimo to inwestor nadal prowadzi prace budowlane.
Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Mirosław Satalecki, w odpowiedzi na interpelację przewodniczącego rady Waldemara Kosakowskiego, przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie na sesji rady powiatu. W dniach 26 i 28 czerwca inspektor przeprowadził kontrolę budowy, w wyniku której stwierdził, iż legalne prace budowlane trwały do momentu wstrzymania wykonalności postanowienia starosty przez wojewodę z dn. 1 czerwca br. Od tego momentu działania inwestora prowadzone są w jawnej opozycji do postanowienia wojewody. - Nie będę rozstrzeliwał inwestora w związku z tym, że prowadzi samowolę budowlaną, bo nie jestem od tego. Jestem od tego, żeby zbadać zgodność z prawem prowadzonej inwestycji – stwierdził Satalecki. Na pytanie radnego Cezarego Trześniewskiego, czy nie ma żadnych środków prawnych, żeby temu przeciwdziałać, Satalecki dodał: - Takie sprawy bada prokuratura. Moje stanowisko i zawiadomienie jeszcze dziś zostaną przesłane do prokuratury. Radni uznali, że w takiej sytuacji, kiedy nie ma żadnych narzędzi do walki z nielegalną budową, najlepsza jest samowola. – Wynika z tego, że najlepiej byłoby, gdybyśmy tam poszli i wykopali dół, żeby inwestor nie mógł ciężarówkami przejechać – stwierdził zirytowany Trześniewski. Inwestycja przy Żeromskiego po raz kolejny pokazała jak łatwo podjąć bezsensowne, oprotestowywane przez mieszkańców decyzje przy wydawaniu pozwolenia na budowę i jak trudno później wyegzekwować prawo. Starostwo, wydając pozwolenie na inną, równie kontrowersyjną inwestycję, jaką była budowa „asfalciarni”, zapewniało, iż jest to zgodne z prawem, poza tym - nie będzie oddziaływać poza obręb działki inwestora. Ewentualne odstępstwa będą kontrolowane przez odpowiednie organy. Dziś wyraźnie widać, że organom nadzorującym brak do tego odpowiednich narzędzi. Monika Zacharkiewicz
|